
Niewyspani, zmęczeni, z obolałymi nogami musieliśmy wyruszyć do Holzminden. Kolejne góry, źle oznaczona trasa... To wszystko złożyło się znów na późny powrót - tym razem około 2 w nocy. Błędne koło zaczęło się zamykać. Byliśmy coraz bardziej zmęczeni, wyczerpani, zasypialiśmy niemal na rowerach, a liczniki wskazały ostatecznie 140 km.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz