
Dzień ten pozytywnie nas zaskoczył. Pomimo ostrzeżeń o ciężkich podjazdach i wysokich górach, trasa okazała się znacznie lżejsza. Dziewczyny wciąż zachwycały się jedynym przystojnym spotkanym dotąd Niemcem.Chłopcy zostali też zaatakowani przez sarnę, która wskoczyła im pod koła rozpędzonych rowerów.
Na bazę udało nam się dojechać wyjątków wcześnie, więc mieliśmy w końcu trochę więcej czasu dla siebie.
Nocleg w Detmold, gdzie spotykamy Polaków, a głośników słychać wciąż polskie przeboje. Przejechane: 85 km.
1 komentarz:
Siur is the best :)
Prześlij komentarz