Czwartek pozwolił nam w końcu na zregenerowanie sił po górach Harz. 40 km do Bielefeldu było niczym w porównaniu z dystansami pokonywanymi w ciągu poprzednich dni.
Trafiliśmy na wyjątkowo ciekawy zoo-camping. Wśród namiotów i przyczep campingowych można było napotkać klatki z małpami, kangurami, dzikimi kaczkami i innymi zwierzakami.
3 komentarze:
no kochani trzymam za was kciuki, a tak w ogóle to zastanawiam sie czy nie wsiąść na rower i nie zacząc was gonić bo monotonia życia tu jest wręcz przerażająca
TEz trzymam za was kciuki! Bardzo mocno!!!!!!!!!!!!!
20 do boju, a ia ia o a ia ia o a ia ia o!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tez trzymam za was kciuki! BArdzo mocno. 20 do boju a ia ia o a ia ia o a ia ia o!!!!!!!
Prześlij komentarz