
Dzień regeneracyjny. Dzięki Kapslowi a przede wszystkim jego GPS-owi bez zbędnych błądzeń szybciutko udało nam się pokonać 48 km. trasę. Do Vorden dotarliśmy wczesnym popołudniem. A tu: zebraliśmy brudne ubrania od 12 osób (nasza ekipa + Kapsel), uruchomiliśmy dwie ogromne pralki i poszliśmy na świetny plac zabaw. Mimo, że ciągle mżyło bawiliśmy się jak małe dzieci. Dziś również odpuściliśmy makaron na rzecz fast food'ów (hamburgery, frytki i cola). Czyli całkowicie jak dzieci stęsknione za niezdrowym jedzeniem. Kapsel chciał nam się odwdzięczyć za pomoc i spróbował przygotować dla nas naleśniki. Choć naleśniki przerodziły się w końcu w bliżej nie określoną potrawę (przypominającą omlet) zjedliśmy wszystko. Wcześnie położyliśmy się spać ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz