poniedziałek, 30 lipca 2007

25-07-2007

Przełom... wyszliśmy z zaklętego kręgu. Wstajemy o 5 rano i w końcu, ku zdziwieniu ekip z Włocławka i Gniezna jako pierwsi opuszczamy nadmorski camping w Hoak van Holland. RudA i RzuraF wyruszają na poszukiwanie lusterka a my z racji obecności Morza Północnego po prawej stronie w nieustającym wietrze rozpędzamy rumaki po holenderskich ścieżkach. Dojeżdżamy do przeprawy promowej i.... po tym krótkim odpoczynku rozpoczynamy najtrudniejszy tego dnia odcinek. Dwa mosty łączące holenderskie wyspy, brak osłony przed wiatrem. Ciągły szum morza i wiatr smagający twarze. Nagroda to niepowtarzalne krajobrazy. Udało się. Docieramy na camping w Zierikizee jako pierwsi. Lusterka nie udaje się znaleźć nawet w autoryzowanych salonach samochodowych. Pomaga nam właściciel campingu, którego teść jest optykiem i specjalnie do naszego samochodu docina lusterko. Wieczorem świętujemy osiemnaste urodziny Izy.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

łoch, nie martwcie sie nie tylko wy macie taka pogodę, własnie wróciłem z nad bałtyku po czterech dniach pływania na windsurfingu wiatr żeczywiśie swietny ale woda miała 7 stopni, pozatym 3 miejsce w klasie mistral

Anonimowy pisze...

udowodnijcie wszystkim niedowiarkom,ze marzenia sie spelniaja jesli sie tego chce