środa, 15 sierpnia 2007

05-08-2007

Budzimy się po niewygodnej nocy. Jest wczesny niedzielny poranek. Okazuje się, ze to już Niemcy. Ogromne zdziwienie: jedziemy szybko i do domu coraz bliżej. Nikt z nas nie spodziewał się, że wrócimy w tak krótkim czasie. Już przed 14:00 przekraczamy niemiecko-polską granicę. Natychmiast zauważamy różnicę w jakości dróg :) Trzęsie, zaczyna się odzywać choroba lokomocyjna. Na szczęście do Poznania już blisko. Jesteśmy na miejscu około 16. Pociąg ok.17. Stojąc na peronie widzimy tłumy wracające z Przystanku Woodstock. W końcu sami wsiadamy do pełnego już pociągu. Całą drogę do Warszawy spędzamy w korytarzu, siedząc na podłodze. Dom - jedyna myśl. Ostatecznie o 21:27 wysiadamy na stacji Warszawa Zachodnia, gdzie czekają już na nas rodzice.


Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.Udział w Wyprawie Wędrowniczej 2007 przyniósł nam wiele nowych doświadczeń. Przygotowania wiele nas nauczyły, ale sam wyjazd był prawdziwa próbą radzenia sobie w obcym świecie. Teraz nie wydaje nam się on aż taki straszny. Te 20 dni spędzonych na rowerze nauczyło nas cierpliwości, wytrwałości i przede wszystkim wzmocniło nasze więzi. Dziś jesteśmy silniejsi – nie tylko ciałem, ale także duchem.

Dziękujemy wszystkim osobom, które umożliwiły nam przeżycie tak wspaniałej przygody, wspierały nas, podpowiadały, finansowały, pocieszały, a przede wszystkim wierzyły w to, że dojedziemy do Anglii. Mamy nadzieję, że udowodniliśmy wszystkim niedowiarkom, że marzenia się spełniają i wszystko jest możliwe, jeśli tylko się chce, a przede wszystkim, że polski harcerz potrafi. Przed nami jednak kolejna misja – szerzenie skautingu wśród młodych ludzi.

Brak komentarzy: