Dalsza część odnowienia Przyrzeczenia niestety nas zawiodła. Zamiast podniosłej ceremonii - minuta ciszy przeznaczona na refleksję. Następnie spotkanie z resztą Polaków. Powtórzenie znanych nam już słów:
całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce,
nieść chętną pomoc bliźnim
i być posłuszną/posłusznym Prawu Harcerskiemu.
Kolejne zajęcia poczynając na torze przeszkód, a kończąc na rzeźbieniu z mydła i strzelaniu z łuku utwierdziły nas tylko w przekonaniu, jak bardzo ZHP różni się od skautingu na świecie. U nas jest więcej powagi, ceremonii, podniosłości. Tam jest głównie zabawa, starsi ludzie jakby zatrzymali się na poziomie zuchów.
Rezygnując z kolejnych zajęć, na które byliśmy nieco za starzy (z wyjątkiem Marcela :)) mogliśmy w zamian przyjrzeć się mundurom skautów nie tylko z Europy, ale także z Chin, Sri Lanki, Brazylii, USA i wielu innych krajów. W tym punkcie musimy się zgodzić - jesteśmy podobni: chusty, sprawności, naszywki, plakietki.
Po powrocie do bazy czym prędzej położyliśmy się spać. Jutro czekał nas kolejny wczesny poranek ze względu na wyjazd na Jamboree.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz